środa, 08 sierpnia 2012 19:23

ILS poprowadzi samoloty z poślizgiem Wyróżniony

Napisane przez  (kal)
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

System wspomagający lądowanie pojawi się w świdnickim porcie za około 10 miesięcy. Dzięki niemu nawet przy złej pogodzie podlubelskie lotnisko będzie mogło przyjmować samoloty. Szkopuł w tym, że nasz port lotniczy ma być oddany do użytku już jesienią tego roku, gdy warunki atmosferyczne są najgorsze. Przez parę miesięcy w razie mgły, deszczu, zamieci, podróżni będą lądować z duszą na ramieniu albo na przykład na Okęciu lub w Modlinie.

 

Mowa o systemie ILS, czyli radiowym systemie nawigacyjnym wspomagającym lądowanie samolotów w warunkach ograniczonej widzialności i niskiego zachmurzenia. Kupi go Państwowa Agencja Żeglugi Powietrznej. w minionym tygodniu został rozstrzygnięty przetarg na to urządzenie. Na świdnickie lotnisko dostarczy go i zamontuje firma Telbud z Poznania. PAŻP zapłaci za ILS dla naszego portu blisko 3,5 mln zł.

Urządzenie pojawi się na świdnickim lotnisku już najprawdopodobniej po jego uruchomieniu, a to dlatego, że wykonawca ma 240 dni na wykonanie zamówienia. Przedstawiciele władz portu zapewniają jednak od razu, że nie wpłynie to na działanie lotniska.

– ILS nie jest podstawowym urządzeniem lotniczym – mówi Piotr Jankowski, rzecznik spółki Port Lotniczy Lublin. – Wykorzystuje się go głównie przy złej pogodzie.

Jeszcze kilka miesięcy temu montaż tego urządzenia stał w ogóle pod znakiem zapytania, bo nie było go w planach, co czyniło z Portu Lotniczego Lublin lotnisko gorszej kategorii. PAŻP zdecydował jednak o wprowadzeniu ILS do wykazu wydatków, ale bez wpisywania daty zakupu. Ostatecznie jednak przetarg na ILS został ogłoszony i teraz już jest pewne, że system na świdnickim lotnisku będzie. Przedstawiciele portu nie kryją, że to świetna wiadomość.

– ILS umożliwi nam wykorzystywanie lotniska nawet przy złej widoczności – tłumaczy Piotr Jankowski.

Ale otworzy również przed Świdnikiem zupełnie nowe możliwości.

– Taki system to dla nas szansa, żeby stać się w przyszłości lotniskiem zapasowym dla Okęcia i Modlina – przyznaje Piotr Jankowski – Oba porty położone są w stosunkowo bliskiej odległości, więc złe warunki na jednym oznaczają, że podobne będą na drugim. W takiej sytuacji Świdnik będzie mógł przyjąć samoloty, które na tych lotniskach wyładować nie będą mogły.

A dla naszego lotniska oznacza to dodatkowe pieniądze.

System ILS to nie jedyna inwestycja PAŻP na świdnickim lotnisku. Za blisko 3 mln zł już powstaje na terenie portu radiolatarnia. PAŻP jest odpowiedzialna również za budowę na lotnisku wieży kontroli lotów. Wiadomo już, że będzie to konstrukcja kontenerowa.

– To normalna praktyka stosowana przez Agencję – tłumaczy Piotr Jankowski. – Nie znaczy to oczywiście, że kiedyś taka konstrukcja nie zostanie wymieniona na murowany budynek. Będzie to zależało między innymi od natężenia ruchu w porcie.

Zostaw Komentarz

Redakcja Nowego Tygodnia nie odpowiada za treść komentarzy napisanych przez użytkowników.